Jadwiga     23 10 2012, 16:51

Serdeczne podziekowania za piekne zdjecia , uradowaly moja dusze, spedzilam w Santoku kilka lat , chodzilam do podstawowki , a mieszkalam na lewym brzegu Warty , przeprawialam sie promem , przewoznikiem byl Pan Jakubowski , ojciec moich kolezanek Zuzi i Jadzi , bylo to w roku panskim 1950 , dzieki Bogu jest mi dane ogladac mile sercu zdjecia miejsc , ktore ukochalam i wydeptalam dzieciecymi nozkami. Mieszkam w Usa , rodzice moi spoczywaja na cmentarzu w Borkowie , gdzie zamieszkalismy w przydzielonym domu przez wladze , po Niemcach , ja urodzilam sie w Rzeszy niemieckiej , ale nie bylo mnie w rejestrze zyjacych przez 10 lat , dopiero Polskie panstwo , przyznalo mi dokument stwierdzajacy urodzenie w Rajchu. Czego pragne ? , kontaktu z kimkolwiek , a moze udaloby sie skontaktowac mnie z Kolezankami Zuzia i JadziaJakubowskimi ktorych tata byl przewoznikiem przez Warte i przewozil mnie codziennie do szkoly podstawowej, w Santoku, gdzie musialam przeprowadzic sie po smierci rodzicow pod opieka obcych ludzi , ktorzy zajeli sie mna , panstwem Maria i Michalem Cholodniakami.Jakakolwiek wiadomosc bedzie dla mnie radosna , pozdrawiam serdecznie z USA, Jadwiga Jasinska


Jadwiga      26 10 2012, 15:48

Czy ktokolwiek ma wiadomosci ,w ktorym dokladnie miejscu znajduje sie muzeum , , ja mam takie przypuszczenia , ze w tym miejscu stal moj dom , odezwijcie sie Santoczanie - Jadwiga Jasinska


Administrator     26 10 2012, 15:55

Witam Pani Jadwigo, dziekujemy za komentarz. Z doswiadczenia wiem, ze czasami trzeba poczekac na odpowiedz. Nasza strona nie jest oficjalnym serwisem miejscowosci, wiec nie mamy codziennych wizyt mieszkancow, ale proponuje zagladac co jakis czas i sprawdzac, pewnie za jakis czas ktos sie odezwie :)


Jadwiga      26 10 2012, 16:23

Dziekuje Panu Administratorze sle pozdrowienia Jadwiga

Serdeczne Bog zaplac Panie Administratorze , jesli zdrowie pozwoli , chce w 2013 roku odwiedzic Santok , Borkow , dawniej nie bylo internetu , lecz obecnie mozliwy jest kontakt , to niesamowite , i nikt nie pojmie jak mnie " ciagnie" w tamte strony z dziecinstwa .
Pamietam wszystkie szczegoly , od powrotu z wojny , jako mala dziewczynka 4 letnia , biegalam boso i przecielam noge szklem ze zbitej butelki , mam dluga szrame na stopie. Pamietam kiedy podczas srogiej zimy drewniany prom byl wylaczony z uzytku , mnie do szkoly przez Warte przewozil lodka moj przybrany opiekun z wlasnej woli , nie bylam adoptowana , zaopiekowalo sie mna malzenstwo p . Cholodniakow . Zimy byly srogie, ostre ,gruba kra plynela i spychala lodz , nie zdawalismy sobie sprawy , , ze bylismy narazeni na zatoniecie , gdyz sila pchajaca lodke byla kilkakrotnie wieksza niz sily mojego Wujka.
Panie Administratorze jesli nie naduzyje uprzejmosci , prosze pokierowac mnie , bo nie czuje sie samodzielna , na jakiej stronie moge znalezc jaknajwiecej fotografii z Santoka i okolic , milych miejsc mojemu sercu. Jestem zbyt stara na "nasza klase" , i Face book, moge liczyc na podpowiedz? pozdrawiam serdecznie Jadwiga


Administrator     26 10 2012, 16:45

Przyznam, ze nie ma zbyt duzo zdjec Santoka w internecie a przynajmniej nie trafilem osobiscie na taki zbior, niemniej kilka ciekawych ujec znajdzie Pani na zaprzyjaznionej stronie: http://www.westernpomerania.com.pl/?id=1539 Dziekuje za komentarz i zycze powodzenia w dalszych poszukiwaniach. Jezeli trafie na inne ciekawe nowe zrodla to dopisze je ponizej.


Jadwiga      27 10 2012, 17:37

Dziekuje p. Administratorze za link, pojde na pomeranie. Czy zdradzi mi pan miejsce swojego zamieszkania , chodzi mi o to jak daleko od Gorzowa , Santoka , aby pan zrobil mi swoje zdjecia , , mniej wiecej na wysokosci cumowania promu w uliczce prowadzacej od Warty na polnoc stal kosciol pod wezwaniem ? , okolony wysokim murem , gralam pilka w tzw . dziesiatki , 10 uderzen pilka bez lapania , ale musialo byc 10 razy bez \" skuchy\", dlonie zlozone jak do modlitwy, 9 uderzen dlonie zlozone palce do wewnatrz, 8 , dlonie w dol...no tak , to bylo 60 lat temu, lecz miejsce moich gier z pilka pamietam do dzis.Wdrapywalam sie na wzgorze i zagladalam przez jakis wlaz w ruinach baszty , wypatrujac kosci koniecznie Brandenburow, lecz znaleziska nie odkryly moje ciekawskie 7 letnie oczy.Pozdrawiam Administratorze Jadwiga


Administrator     29 10 2012, 10:10

Witam Pani Jadwigo, przyznam, ze nie znam Santoka osobiście (mieszkam w Szczecinie) więc zbyt wiele w tym temacie nie jestem w stanie powiedzieć. Jezeli korzysta Pani z poczty e-mail prosze napisac do mnie na adres bedziemy wowczas mieli kontakt i w razie uzyskania jakichs informacji lub zdjec bede mogl Pania poinformowac bezposrednio.


Jadwiga      30 10 2012, 14:31

Dziekuje panu, wystarczajaco naprzykrzam sie , przepraszam. Jedno mnie dziwi , czy nikt z Santoczan nie zaglada na te strone , zeby chociaz kurtuazyjnie wymienic kilka zdan ze mna , jestem zwiazana emocjonalnie z miejscami mojego dziecinstwa , nikt nie ma czasu podjac tematu ze mna ?nikt nie chce odpowiedziec mi na pytanie czy moj dom stoi jeszcze po lewej stronie Warty , fakt byl nam przydzielony po wysiedlonych Niemcach , a byly tylko 2 gospodarstwa , my mielismy "morgi" , lecz one nie byly nasza wlasnoscia , byly panstwowe, chociaz musielismy uprawiac pole , siac , zbierac . Pamietam , jak biegalam po rzysku , dlaczego ? , chyba nie mialam butow ?Pociag w miasteczku przejezdzal o godz 16, , a ze tory sa ponad miasteczkiem , byl widoczny i wtedy podczas sianokosow Wladek, wowczas 18 letni chlopak zarzadzal "koniec pracy 4 godzina , bylo to w roku panskim 1950. Kocham te wspomnienia , wryly sie w pamiec i juz pozostana do konca....Dziekuje panu Adminie i nie prosze o kontynuowanie , jakos tak wydawalo mi sie , ze mieszka pan w Gorzowie lub Santoku. Dzieki za serce - pozdrawiam Jadwiga


Administrator     30 10 2012, 16:27

Witam, prosze wziac pod uwage, ze nasza strona nie jest typowym portalem, ani nie jest tez bardzo popularna. Zakladajac, ze zdjecia dodawane sa od czasu do czasu, osoby na przyklad z Santoka, ktore odwiedzily strone i obejzaly zdjecia zwykle nie wracaja zbyt predko nie liczac na czeste aktualizacje. Dlatego mysle, ze nie alezy przejmowac sie tak szybko brakiem reakcji na zapytanie. Jezeli zalezy Pani na szybszej odpowiedzi moze Pani sprobowac zajzec na strone www.santok.pl gdzie w gornej czesci menu znajduje sie "Forum" i zapewne czesciej zagladaja tam mieszkancy miejscowosci. Pozdrawiam serdecznie.


Maria     21 11 2013, 23:48

Witam Panią Jadwigę. Słyszałam że jeszcze po wojnie za Wartą były domy, niestety nie ma już po nich śladu. W tej chwili jest dużo wydanych książek o Santoku. Santok jest coraz ładniejszy, przyszedł czas że ludzie zaczynają dbać o swoje domostwa i tak powinno być. Od 1950r napewno dużo się zmienił, warto zrobić sobie wycieczkę w \"przeszłość. Serdecznie pozdrawiam.


Santoczanka     17 11 2014, 23:21

Jeszcze w latach 70-tych stały tam zabudowania gospodarskie z domem mieszkalnym. W Santoku mieszkam od urodzenia, ale nazwiska, które pojawiają się w postach pani Jadwigi nie znam. Znaczyłoby to, że tamci ludzie wyprowadzili się w latach 60-tych, lub wcześniej.W Santoku żyją jeszcze pierwsi powojenni mieszkańcy, choć jest ich coraz mniej...Ale wielu Pani rówieśników ma ok. 70 lat i pewnie pamięta Panią i tamte czasy. Może chodziliście do tej samej klasy ? Proszę przypomnieć sobie nazwiska lub imiona, może pamięta Pani, gdzie mieszkali, wtedy spróbowałabym Pani pomóc w nawiązaniu kontaktu, może mogłabym przekazać jakąś wiadomość. Jeżeli będzie to możliwe, chętnie pomogę.


Santoczanka     18 11 2014, 10:47

Jadzią z Pani postu, jest przypuszczalnie pani Jadwiga Małecka, której syn jest dziś przewoźnikiem, a pani Jadzia mieszka vis a vis muzeum i się nim opiekuje.


Eugeniusz     4 12 2014, 11:55

Witam Panią Jadwigę.Potwierdzam że Pani Jadzia M z d.Jakubowska to koleżanka pani z lat dziecięcych.mieszka w domu tym samym ,przy przy przystani promu.Budynek muzeum o którym Pani wspomina był po wojnie restauracją, następnie było kino,następnie sala taneczna a teraz muzeum.Kustoszem tego muzeum jest Pani Jadzia.M.Koleżanka Pani z lat dziecięcych.Siostra p.Jadzi M,Zuzia zmarła będąc młodą zamężną kobietą.


Santoczanka     23 03 2015, 10:53

Sprostowanie. Pani Jadzia M. nie jest kustoszem tylko opiekunem. Kustoszem, pracownikiem gorzowskiego muzeum, jest pani Małgorzata Pytlak.


Dodaj komentarz:
(Jeżeli nie widzisz swojego komentarza konieczne może być odświeżenie strony. Wciśnij na klawiaturze klawisze Ctrl+F5)
(Administrator zastrzega prawo do usunięcia komentarzy w przypadku uznania naruszenia dobrych obyczajów, zasad współżycia społecznego oraz w przypadku umieszczenia treści o charakterze reklamowym.)

Imię

Komentarz:

Poniżej wpisz kod z obrazka: